Tropikalny spleen

Od razu, na początku disclaimer: ten post przesączony jest prywatą i emocjonalnymi bebechami. Czytacie na własną odpowiedzialność, żeby potem nie było, że nie ostrzegałam. Następnego dnia po przyjeździe do Dominikany Facebook przypomniał mi stare zdjęcie. Widać na nim jak ja, Mazur i Bert płyniemy łódką na nasze pierwsze nurkowanie. Na łódce z nami jeszcze Jaro,…