Urodzinowy zawrót głowy!

Urodziny to fajna sprawa. Dostałam cukierka od instruktora prawka, megasuperwaypasioną patelnię, która wytrzymuje wizyty w piekarniku od Taty i jeszczebardziejmegasuperwyczesany granitowy moździerz od Mazura (nie wspominając o wczorajszej, przedurodzinowej kolacji…). Żyć, nie umierać, gotować i jeść : ) Dziękuję! Na zdjęciu urodzinowy „torcik” sprzed dwóch lat: ciepły lód w kształcie świnki! Iście karnawałowe przestępstwo kulinarne…

Zaczęło się od 30 kilogramów książek.

Witam wszystkich w nowym roku! Tych, którzy tu zaglądali ostatnimi czasy, a wiem, że byli tacy, przepraszam za ciszę i dziękuję za ciekawość : ). Końcówka roku, jak to zwykle bywa, obfitowała w wydarzenia, pomiędzy którymi ciężko było znaleźć czas na blogowanie – czas, który można spędzić z Bliskimi to skarb nienaruszalny i jestem pewna,…