Cisza przed burzą

Na blogu zapadła złowroga cisza, a obiecałam sobie, że choćby skały grały, tak się nie stanie. Dlatego postanowiłam, że nie możemy już dłużej trzymać naszych planów w tajemnicy. Nowe posty nie pojawiają się dlatego, że całą naszą energię poświęcamy na przygotowania do pierwszego wielkiego wyjazdu w obecnym składzie. Lu i Mazur (i spółka) za półtora…