Marchewka się nie opłaca?

Kiedy Jamie Oliver zdobywał w Polsce popularność, w naszych TV pojawił się jeden z jego programów, w którym zacięcie walczył on z gastronomiczną ignorancją wszczepianą dzieciakom w stołówkach brytyjskich szkół. Oglądałam ten program z, za preproszeniem, rozdziawioną buzią, bo nie mogłam uwierzyć, że tak koszmarne, przepraszam, skretynienie jest możliwe w jednej z najbardziej podstawowych kwestii…

O czarnej mazi….

Miałam niedawno małe kłopoty z kulinarnym flow’em. Czytaj zastój i monotonia. Chodziłam głodna po domu, otwierałam lodówkę, zamykałam – jednym słowem nic z tego nie wynikało. Ale oko padło na chleb, który powędrował do tostera, zaraz za nim przyszło masło i…zapomniana, a przecież jak kochana gwiazda kanapkowej jazdy: Marmite! Klasyk wyspiarski (jego nieco odmienne wersje…