Marchewka się nie opłaca?

Kiedy Jamie Oliver zdobywał w Polsce popularność, w naszych TV pojawił się jeden z jego programów, w którym zacięcie walczył on z gastronomiczną ignorancją wszczepianą dzieciakom w stołówkach brytyjskich szkół. Oglądałam ten program z, za preproszeniem, rozdziawioną buzią, bo nie mogłam uwierzyć, że tak koszmarne, przepraszam, skretynienie jest możliwe w jednej z najbardziej podstawowych kwestii…

Mój pierwszy [vol. 2].

Przed chwilą wyjęłam z piekarnika Mój Pierwszy Chleb. To niezwykłe uczucie. Ci z Was, którzy tego doświadczyli (niektórzy już jakiś czas temu, a niektórzy na przykład przy okazji światowego Dnia Chleba) wiedzą o czym piszę. Mój Pierwszy Chleb jest jeszcze ciepły. Nie wiem jak smakuje. Ale już kombinuje, co by tu upiec jeszcze : )…

Mój pierwszy.

Byłam dziś w kinie. Na „Julie & Julia”. Absolutnie zachwycona, wielokrotnie wzruszona do łez, jakaś taka szczęśliwa. Po seansie wróciłam z radością do Domu. W Domu od paru godzin rośnie chleb. Mój Pierwszy Chleb. Trochę się obawiam, bo jest tu chłodno. Specjalnie dla chleba włączyłam więc piec. Co z tego wyniknie? Okaże się rano. Trzymajcie kciuki!

O czarnej mazi….

Miałam niedawno małe kłopoty z kulinarnym flow’em. Czytaj zastój i monotonia. Chodziłam głodna po domu, otwierałam lodówkę, zamykałam – jednym słowem nic z tego nie wynikało. Ale oko padło na chleb, który powędrował do tostera, zaraz za nim przyszło masło i…zapomniana, a przecież jak kochana gwiazda kanapkowej jazdy: Marmite! Klasyk wyspiarski (jego nieco odmienne wersje…