O odzyskiwaniu magii

Czerwiec kojarzy mi się z festiwalem w Opolu, choć tak naprawdę to cały splot skojarzeń. Gdy byłam małą dziewczynką rodzice zabierali mnie pod koniec czerwca ze szkoły w myśl zasady, że pod koniec roku szkolnego w szkole traci się tylko czas. No i jest to prawda, zwłaszcza, gdy można ten czas spędzić na wsi u…

Czerwiec taki piękny

Początek czerwca spędziłam w domu rodzinnym mojego Dziadka. Wybudowała go praprababcia Kazimiera, urodziły się w nim i wychowały prawie dwa pokolenia, a w czasie wojny rodzinę z domu wyrzucono. Kiedyś na pewno będzie jeszcze okazja, żeby o tym napisać. Dziś tylko w telegraficznym skrócie – dom wspólnym wysiłkiem całej rodziny został wykupiony od skarbu państwa w…