W poszukiwaniu Pizzy Idealnej.

Jakiś czas temu rozpoczęłam swoje własne poszukiwania domowej Pizzy Idealnej. Piekarnik jaki mam, każdy wie. Kamienia brak. W domu zimno, więc ciasto nie ma najlepszych warunków do wyrastania. Jedyne pewne elementy to ja i Mazur – pizzę jesteśmy w stanie zjeść zawsze i wszędzie. Rozpoczął się więc czas eksperymentów. Raz się nie dopiekło, innym razem…

Spicz i żarcik na otarcie konkursowych łez :)

Emocje opadły, nie trzeba już nikogo do niczego namawiać, czas wyciągnąć wnioski z całkiem nowego doświadczenia, jakim był dla mnie udział w konkursie na Blog Roku 2009. Lu is a foodie. po ostateczym podliczeniu głosów znajduje się na 27 miejscu w kategorii Moje zainteresowania i pasje. Wydaje mi się, że to całkiem niezły wynik, jak na…

Ostatni wpis.

A dokładniej: ostatni taki wpis. Jest środowy wieczór. Tempreatura spada na łeb na szyję, robi się coraz mroźniej i groźniej. Nierzażona kontunuuję naukę jazdy po zaśnieżonych ulicach z wydłużonym czasem hamowania i zmniejszoną kontrolą nad pojazdem. Niestrudzenie  też namawiam Was, moi Drodzy Czytelnicy, choć obiecuję – po raz ostatni: jeśli tylko macie cień ochoty, zagłosujcie…

Jest misja.

Panie, Panowie! Przyszedł czas na apel. Zgłosiłam Lu is a foodie. do konkursu o tytuł  Bloga Roku 2009. Blog prowadzony jest od maja minionego roku. Mimo krótkiego żywotu w sieci zdobył sobie grupkę stałych czytelników.  Nie może się porównywać z blogami o wieloletnim stażu, których autorzy czy autorki to już niemal gwiazdy internetu. Moim marzeniem…

Zapomniane zabawy i zaległości.

Witam Państwa bardzo serdecznie, bardzo serdecznie witam Państwa! Przyznaję bez bicia, że ostatnio bardzo zaniedbałam to miejsce. Wcale mnie to nie cieszy, więc czym prędzej nadrabiam zaległości. Zacznę od wyróżnienia, które dostałam od Cremebrulee z Pumpkinkitchen. Jest mi naprawdę ogromnie miło je otrzymać, przede wszytskim dlatego, że blog Lu is a foodie. jest blogiem bardzo…

Łosoś z apteki?

W piątkowy wieczór nasze media obiegła sensacyjna wiadomość: 15 austriackich aptek od poniedziałku będzie sprzedawać wędzonego na zimno łososia alpejskiego (salvelinus alpinus lepeschini)! Ryba pochodzi z północy, ale całkiem nieźle miewa się w alpejskich jeziorach. Wiadomość była skrojona w sam raz na jesienny zimny wieczór i nie pozostała bez odzewu. Ja usłyszałam ją w radiu,…

Food Film Fest [raz jeszcze].

Dziś tylko szybkie zestawienie, dla tych, którzy tak jak ja nie mogli wybrać się na Food Film Fest, czyli pierwszy w Polsce przegląd filmów dokumentalnych o tematyce kulinarnej, który kończy się dziś wieczorem w kinie Kultura w Warszawie. Z dziewięciu pokazanych filmów udało mi się odkopać jedynie pięć teaserów/trailerów. Jak wiadomo – lepszy rydz niż…

Marchewka się nie opłaca?

Kiedy Jamie Oliver zdobywał w Polsce popularność, w naszych TV pojawił się jeden z jego programów, w którym zacięcie walczył on z gastronomiczną ignorancją wszczepianą dzieciakom w stołówkach brytyjskich szkół. Oglądałam ten program z, za preproszeniem, rozdziawioną buzią, bo nie mogłam uwierzyć, że tak koszmarne, przepraszam, skretynienie jest możliwe w jednej z najbardziej podstawowych kwestii…